Niektóre pytania
- "Ile milionów pikseli ma twój aparat i jakie duże odbitki można zrobić bez utraty jakości?"
To jest trochę źle postawione pytanie.
Z pliku zdjęciowego złożonego z 4 mln pikseli można zrobić z powodzeniem odbitkę A3.
Bardziej istotne jest to jakimi obiektywami robi się zdjęcia.
Są obiektywy za 200 zł i za 5000 zł.
Lekko nieostre zdjęcia można wyostrzyć i większość ludzi nie dostrzega, że zdjęcie było ratowane w komputerze.
Wyostrzanie zdjęć nie powoduje wzrostu ilości rozpoznawalnych szczegółów na zdjęciu.
Jeżeli chcemy aby każda ze 100 osób na zdjęciu grupowym była dobrze rozpoznawalna, to potrzebna jest nie tylko duża rozdzielczość matrycy, ale przede wszystkim dobry obiektyw na aparacie.
-"Czy zdjęcia czarno-białe robisz na negatywach?"
Absolutnie nie! Chociaż mam jeszcze kilka analogowych aparatów to obecnie nie wyobrażam sobie robienia zdjęć ślubnych na kliszach.
Wydaje mi się, że jakość obrazów uzyskanych cyfrowo jest na tyle porównywalna
z fotografią analogową, że nie ma co się zastanawiać.
Wszystkie zdjęcia zapisuję w aparacie w wersji kolorowej. Dopiero podczas obróbki przerabiam część plików na czarno-białe albo sepię.
-"... Głównie preferujesz plener w botaniku. Nie boisz się, że skończą Ci się pomysły na oryginalne pozy w botaniku"
Takie obawy miałem już pierwszego razu, kiedy zaciągnąłem Młodych do botanika.
Bałem się, czy będę w stanie wygenerować dostateczną ilość ciekawych ujęć.
W ciągu ok. godziny wycykałem 4 negatywy, z czego ok. 100 zdjęć dało się wybrać do albumu.
Potem zacząłem się rzeczywiście obawiać czy nie popadnę w rutynę identycznych ujęć.
Na szczęście jest chyba dokładnie odwrotnie!
Powstaje więcej ujęć, a przy tym pokonywany odcinek jest coraz krótszy. Często muszę wręcz rezygnować z jakiś pomysłów, bo nie sposób zrealizować wszystkich. Oczywiście mam pewną pulę ulubionych ujęć, ale nie wydaje mi się to błędem tylko dlatego, że już kiedyś coś takiego cyknąłem. Każdy fotograf studyjny porusza się w zakresie wypracowanych sobie ujęć i nie należy mieć mu tego za złe, jeśli robi to dobrze.
Scenerię botanika traktuję instrumentalnie.
Nie staram się do ładnego widoczku doklejać Młodych, ale cykać zdjęcia Parze wykorzystując ciekawe światło, detale przyrody, ale tak by stanowiło to pewną całość.
Różnorodność ukształtowania terenu jest bardzo pomocna.
Po prostu w botaniku jest skupione na małym obszarze prawie wszystko to, co mi do szczęścia potrzeba.
Z resztą, jak się dobrze przygotuję, to dobre zdjęcia da się zrobić niemal wszędzie. Czasami zdarza się robić zdjęcia w plenerze, z którym nie miałem okazji się zapoznać nigdy wcześniej.
Jestem otwarty na wszelkie nietypowe propozycje pleneru.
Dzięki nowym pomysłom może powstać wiele oryginalnych i nieszablonowych zdjęć.
-"Nie boisz się, że inni będą kopiować Twoje pomysły."
Można skopiować jakieś konkretne ustawienie, ale często o wartości zdjęcia decydują niuanse.
Sądzę, że łatwiej by mi było zrobić kilka innych, równie oryginalnych, zdjęć, niż próbować skopiować jakieś super zdjęcie, zaobserwowane u kogoś innego.
Raz miałem okazję zobaczyć ciekawą scenę
- czworo ludzi, w tym Para Młoda, chodziła po botaniku, z albumem innego małżeństwa w ręce, w poszukiwaniu takich samych ujęć, jak na "ściądze".
Kartka po kartce odhaczali cyknięte pozy.
Pomysł oryginalny, ale nie sądzę, aby tak można było zrobić dobre zdjęcia.
Nie wykluczam, że ci ludzie byli zadowoleni z osiągniętych rezultatów.
Nie widziałem jak wyglądały zdjęcia, na których się wzorowali, ani jakie postawili przed sobą wymagania.
Myślę, że oglądane zdjęcia powinny stanowić inspirację do rozwoju własnej wrażliwości.